do kiedy dziecko w foteliku

0
71

Żyjemy w czasach, kiedy samochodów na drogach jest coraz więcej. Jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat temu, mało która rodzina posiadała auto. Obecnie, bywa tak, że każdy członek rodziny ma własny środek lokomocji.
Jest to na pewno bardzo wygodne, ale wpływa również na środowisko i na coraz dłuższe korki w naszych miastach.
Coraz więcej, w związku z tym jest też wypadków na drogach. Z tych powodów bardzo ważne jest, żeby zadbać o nasze dzieci. Z myślą o nich, zaprojektowano specjalne samochodowe foteliki. Dziecko, z uwagi na swój wzrost i to, że jest mniejsze od dorosłego, musi siedzieć w specjalnie do tego przeznaczonym siedzisku.

Zachodzi pytanie, do kiedy dziecko w foteliku musi jeździć. Najmłodsze dzieci, czyli noworodki i niemowlaki, jeżdżą w nosidełkach przeznaczonych dla dziecka do 9 kg, potem gdy są starsze, przesiadają się w foteliki innego typu, najczęściej są one do 18 a nawet 36 kilogramów.

Przepisy mocno regulują to, w jaki sposób należy przewozić najmłodszych, w końcu ich bezpieczeństwo jest najważniejsze. Dzięki temu zdarza się, że w tragicznych wypadkach, w których giną rodzice, dzieciom nic się nie stało. Życie zawdzięczają prawidłowemu zapięciu w siedzisku. Starsze dzieci, które mają ponad 135 centymetrów wzrostu, mogą jeździć na tylnym siedzeniu bez fotelika, oczywiście o ile są zapięte pasami bezpieczeństwa. Wiele z nich z niecierpliwością wyczekuje tego momentu. Natomiast dzieci, które osiągnęły wzrost 150 centymetrów, śmiało można przewozić na przednim siedzeniu.

Należy przestrzegać tych przepisów i lepiej nie ulegać dzieciom, które nie spełniają powyższych kryteriów i przewozić ich tak, jak im wygodnie. Znacznie rozsądniej jest przewozić dzieci zgodnie z regułami prawa. Chodzi nie tylko o to, aby nie dostać mandatu, ale przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo, zdrowie i życie dziecka.

Na rynku mamy mnóstwo modeli fotelików, zaprojektowanych tak, aby jak najwłaściwiej chronić młodego człowieka. Ceny wahają się od kilkudziesięciu złotych, za przedmiot używany do kilkuset złotych za nowy.
Decydując się na zakup, warto pamiętać, że kupujemy produkt, który będzie służył nam długie lata. Nie chodzi o to, żeby wybrać najdroższy model w sklepie, ale żeby zwrócić uwagę na certyfikaty jakie posiada, w jaki sposób ma wykonane szelki bezpieczeństwa, czy wygodnie i sprawnie będzie się je zapinało. Są to ważne czynniki, bo na nic nam się zda najdroższy fotelik, jeśli będziemy go źle mocować w samochodzie i niewłaściwie zapinać w nim dziecko.
Dobrym pomysłem jest udanie się na zakupy z synkiem lub córeczką i niejako przymierzenie fotelika do dziecka.

Wartym uwagi czynnikiem jest zwrócenie uwagi na materiał z jakiego siedzisko jest wykonane. Idealnie jest, jeśli istnieje możliwość ściągnięcia materiału. Wtedy możemy go wyprać. Jeśli nie ma takiej możliwości, lepiej wybierać wśród fotelików, w których tkanina, z której jest wykonany jest łatwa do czyszczenia i dosyć ciemna.
Jest to jedna z najbardziej brudzących się rzeczy, jakie przyjdzie nam użytkować. Ciężko zabronić dziecku jedzenia czy picia w samochodzie, chyba, że robimy wyjątkowo krótkie trasy. Jednak herbatnik, banan czy jabłko, często towarzyszą w średnich i dłuższych podróżach. Nie unikniemy raczej zabrudzeń. Lepiej się od razu na to przygotować.

Zdarza się też, że dziecko, szczególnie podczas dłuższych podróży, płacze. Dzieje się tak z wielu powodów, jednym z nich może być fakt, że ma dosyć fotelika. Lepiej wtedy zrobić przerwę w prowadzeniu auta, uspokoić dziecko, zaśpiewać, spróbować zabawić niż wyciągnąć z fotelika dla świętego spokoju. Taka chwila poza siedziskiem może się skończyć tragicznie.

Na szczęście dzieci i nastolatki najczęściej lubią jeździć samochodem, dlatego powyższe sytuacje mogą się nie zdarzyć lub być na tyle rzadkie, że rodzic spokojnie sobie z nimi poradzi. A co jeśli dziecko wyrasta już ze swojego siedziska? Czasem jest ono już tak zniszczone, po wieloletniej eksploatacji, że nadaje się tylko do wyrzucenia na śmietnik. Jednak, jeśli jego stan pozwala na to, żeby ktoś z niego skorzystał, nie wahajmy się i oddajmy komuś potrzebującemu.

Jeszcze dwadzieścia lat temu foteliki dla dzieci były rzadkością, dzieci po prostu siedziały na tylnych siedzeniach, przypięte pasami bezpieczeństwa. Ktoś mógłby powiedzieć, że obecnie przesadzamy z ostrożnością, jednak kiedyś nie było tyle kierowców na drogach, tyle samochodów i ciężarówek. Nierzadko zdarza się, że nieodpowiedzialny kierowca prowadzi pod wpływem środków odurzających, dlatego zachowujemy zasadę ograniczonego zaufania i nawet jeśli my jesteśmy ostrożni, jesteśmy świadomi, że zagrożenie może spowodować ktoś inny.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here